Tkanina napinana czy gładź gipsowa — co wybrać do mieszkania
Porównanie ma sens tylko wtedy, gdy kryteria są wypisane wprost. Poniżej siedem, przy których obie technologie realnie się różnią — i te, przy których gładź wygrywa.
- 7 kryteriów
- Kiedy gładź jest lepsza
- Koszt w 10 lat
- Bez naciągania
Siedem kryteriów, przy których widać różnicę
1. Czas i możliwość mieszkania
Gładź: cykl nakładania, schnięcia, szlifowania, gruntowania i dwóch warstw farby to zwykle 6–10 dni roboczych na pokój. Tkanina: jeden dzień, pokój wraca do użytku wieczorem. Tkanina.
2. Pył
Szlifowanie gładzi to najdrobniejszy pył w całym remoncie, wchodzi wszędzie. Tkanina nie ma warstwy mokrej, więc nie ma szlifowania — zostaje pył punktowy przy wierceniu pod profil. Tkanina.
3. Krzywe ściany
Gładź wyrównuje 2–3 mm na metr. Tkanina tworzy własną płaszczyznę niezależnie od podłoża. Tkanina, przy większych odchyłkach zdecydowanie.
4. Utrata powierzchni
Gładź nie zabiera nic. Tkanina na profilu zabiera do 2 cm od każdej wykończonej ściany. W dużym pokoju bez znaczenia, w wąskim korytarzu bywa istotne. Gładź.
5. Odporność na uderzenia
Gładź można obić i uzupełnić szpachlą. Tkaninę ostry przedmiot przetnie i wtedy wymienia się całą płaszczyznę ściany, choć zajmuje to jeden dzień. Gładź.
6. Dostęp do instalacji
Przy gładzi każde dojście do puszki oznacza kucie, szpachlowanie i malowanie fragmentu, który potem widać. Tkaninę wypina się z profilu i wpina z powrotem. Tkanina.
7. Swoboda kolorów i późniejsza zmiana
Ścianę z gładzią przemalujesz w weekend za cenę puszki farby. Zmiana koloru tkaniny to wymiana materiału. Gładź.
Jak liczyć koszt, żeby porównanie miało sens
Porównywanie samej ceny za metr kwadratowy jest mylące, bo obie technologie mają różny cykl życia. Uczciwe porównanie obejmuje cztery pozycje po obu stronach:
Wykonanie. Materiał plus robocizna, jednorazowo.
Dni bez pokoju. Jeśli wynajmujesz mieszkanie albo pracujesz z domu, każdy dzień wyłączonego pomieszczenia jest kosztem. Przy gładzi to 6–10 dni, przy tkaninie 1.
Odświeżanie. Malowana ściana wymaga odmalowania co kilka lat, szczególnie w korytarzu i przy dzieciach. Tkaninę czyści się na mokro; kolor nie blaknie tak jak farba narażona na szorowanie.
Ryzyko powtórki. Jeśli w mieszkaniu już raz pękła gładź, policz prawdopodobieństwo, że pęknie znowu. Przy ruchach konstrukcji to nie jest ryzyko, tylko kwestia czasu — a każda naprawa to znowu pył i dni bez pokoju.
Konkretne kwoty po obu stronach podajemy po pomiarze, bo zależą od metrażu, wysokości i liczby narożników. Bez wymiarów każda liczba w internecie jest zgadywaniem.
Kiedy uczciwie odradzamy tkaninę
Ściany są proste i suche, a odchyłka mieści się w 3 mm na metr. Gładź zrobi to taniej i nie zabierze centymetrów. Nie ma powodu komplikować.
Wąski korytarz albo mała łazienka, gdzie liczy się każdy centymetr. Utrata do 2 cm z każdej ściany bywa tu odczuwalna.
Lubisz zmieniać kolory ścian co dwa lata. Malowanie jest do tego stworzone, tkanina nie.
Ściana nad blatem w kuchni i strefa mokra przy prysznicu. Tam zostają płytki, mikrocement albo szkło — tkanina nie jest materiałem na tłuszcz i bezpośrednie zachlapanie.
Zmierzymy i powiemy, co się tu opłaca
Jeśli po pomiarze wyjdzie, że wystarczy gładź, powiemy to wprost — jest tańsza i robimy ją tak samo.
Tkanina czy gładź — pytania i odpowiedzi
Czy tkaninę można założyć na istniejącą, popękaną gładź?
Tak i to częsty przypadek. Nie trzeba jej skuwać, wystarczy usunąć fragmenty odspojone, które mogłyby odpaść za profilem. Ściana pod spodem przestaje być powierzchnią oglądaną.
Czy pod tkaniną nie zbierze się wilgoć albo pleśń?
Przy suchej ścianie nie ma takiego mechanizmu. Jeśli ściana jest zawilgocona, przyczynę trzeba usunąć przed jakimkolwiek wykończeniem — także przed gładzią. Zakrycie problemu czymkolwiek go nie rozwiązuje, tylko odsuwa w czasie.
Co jest trwalsze w perspektywie dziesięciu lat?
Zależy od mieszkania. W stabilnym budynku i przy braku uderzeń dobrze zrobiona gładź z malowaniem wytrzyma dekadę przy jednym odświeżeniu. W budynku, który pracuje, gładź będzie pękać cyklicznie, a tkanina nie, bo nie jest z nim sztywno związana.